Ulubiony tusz do rzęs – ERATO volumizing mascara, MUSE COSMETIS

Hej!

Ponieważ własnie odebrałam przesyłkę z kolejnym już zamówieniem od MUSE COSMETICS, czas najwyższy podzielić się z Wami (tymi, które jeszcze tej marki nie znają) moim odkryciem…

 

Dotychczas używałam zawsze tuszu do rzęs w brązowym kolorze, ze względu na bardziej naturalny efekt i możliwość stosowania go również do brwi.

Kilka lat temu, załapałam się na promocję testowania produktów – wchodzącej wtedy na rynek – marki MUSE COSMETISC, ale otrzymany tusz w kolorze czarnym nie odpowiadał mi, mimo świetnego efektu na rzęsach i oddałam go koleżance.

Teraz, po przebojach z odżywkami do rzęs, które sprawiły że moje rzęsy długo były w opłakanym stanie (niedługo przedstawię Wam również produkt do rzęs, poprawiający ich kondycję!), postanowiłam zainwestować w porządny tusz. Promocja MUSE COSMETICS sprawiła, że nie szukałam niczego innego i wiedząc na co mogę liczyć, zamówiłam mascarę Erato za całe 40 zł. (WOW! – normalnie kosztuje ok 100 zł.) i czekałam na przesyłkę.

Nie czekałam długo, bo po ok 2 dniach kurier dostarczył mi przesyłkę. Nie sposób nie wspomnieć o jej wyglądzie, bo paczuszka od MUSE COSMETICS to chyba najładniejsza przesyłka jaką kiedykolwiek otrzymałam…same zobaczcie:

Zawartość eleganckiej czarno – zlotej torebki z logo marki, to pudełko z produktem, ulotka, oraz zapakowany w równie elegancką kopertę liścik – z dopisanym imieniem osoby zamawiającej, lub tej dla której przeznaczona jest przesyłka. Urocze!

Już samo opakowanie zachęca, jednak – uwierzcie mi – zawartość jest jeszcze lepsza.

Mimo, iż wiedziałam co zamawiam, już dwukrotnie, za każdym razem zachwycam się zawartością – maskara nie jest typowym tuszem do rzęs, bo poza opakowaniem samego  produktu, w pudełku otrzymujemy dwie dodatkowe szczoteczki. W sumie, dwie ze szczoteczek są silikonowe, jedna klasyczna. Sam produkt to nie tylko tusz, ale również odzywka –  8 ml produktu 2 w 1. Codzienne stosowanie tuszu daje efekty jak przy odżywce, maskara nazwana została przez producenta ‚wielozadaniową” – ma wydłużać, pogrubiać i podkręcać nasze rzęsy, oraz  sprawiać, że staja się mocniejsze i bardziej odżywione, a wszystko to w kolorze intensywnej czerni. Efekty widoczne są już po 15 dniach stosowania. Maskara jest hypoalergiczna, nie podrażnia oczu i choć nie jest wodoodporna, to bez problemu utrzymuje się cały dzień, bez rozmazywania i kruszenia. Zmywa się ją bez problemu.

W czym tkwi tajemnica ERATO?

„WIDELASH™ główny składnik aktywny, który wzmacnia włókno oraz cebulkę włosa, a także zwiększa syntezę keratynocytów w cebulce Keratyna (podstawowe białko budujące skórę, włosy i paznokcie) – wypełnia ubytki w strukturze rzęsy i zapobiega powstawaniu nowych, przez co rzęsy są widocznie wzmocnione.

PANTHENOL – działa nawilżająco. Łatwo wnika w głąb skóry, gdzie ulega przekształceniu w kwas pantotenowy, czyli właściwą witaminę B5. W przypadku włosów działa ochronnie i kondycjonująco, wbudowując się w ich strukturę, przez co nadaje im objętość i je pogrubia.”

Hasłem przewodnim jest: „Obietnica dłuższego spojrzenia”

Obietnica zostaje dotrzymana. Mogę z ręka na sercu polecić Wam ten produkt – a trafiając na promocję, tym bardziej warto kupić tę maskarę. Od dłuzszego czasu jest to mój ukochany produkt do makijażu.

P.S. Erato, to m.in. grecka muza poezji miłosnej! Erato oznacza „ukochana”! 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *