Walka o gładką skórę zimą z NIVEA!

Hej!

Temperatury za oknem coraz niższe, dni coraz krótsze, a to nie ułatwia nam walki z jesienno-zimowym spadkiem energii zwanym powszechnie chandrą.
Zmiana pogody ma wpływ nie tylko na nasze samopoczucie, ale także na kondycję i wygląd naszej skóry.
Nie ukrywam, że uwielbiam – zwłaszcza o tej porze roku – pachnące produkty do pielęgnacji. Niestety szorstka i przesuszona skóra, prosi się o coś więcej niż piękny zapach…
Ratunkiem, a wręcz ukojeniem stały się produkty Nivea z klasycznej, niebieskiej linii – od kremu, poprzez balsam, aż do antyperspirantu. To one towarzyszą mi już od kilku tygodni.

Po porannym prysznicu nie zawsze sięgam po jakiekolwiek specyfiki do ciała, ponieważ nie mam czasu czekać aż się wchłoną. Wieczorem za to, smaruję się od stóp do głow, aby to nadrobić i zaspokoić potrzeby mojej skóry.

Mój wieczorny rytuał, opiera się obecnie na 5 produktach:

– Mus do mycia ciała pod prysznic NIVEA Creme Care, to niesamowicie przyjemny produkt, który am już kolejny raz. Jedwabista, otulająca pianka, która cudownie choć delikatnie pachnie, a poza myciem jednocześnie nawilża ciało i pozostawia skórę miękką nawet solo, bez użycia balsamu. Wszystko to dzięki zawartości pielęgnujących olejków. Tym produktem Nivea mnie całkowicie kupiła – musy pod prysznic są jednym z ich lepszych produktów!


– Odżywcze mleczko do ciała, które nawilźa i odżywia, przeznaczone jest do skóry suchwj i bardzo suchej. Jest dość rzadkie, a jednak bardzo treściwe – zdecydowanie za bogate na poranną pielęgnację i idealne na wieczorną. Po nałożeniu pozostawia tłusty film, zapach jest nieco bardziej intensywny, ale zbliżony do zapachu musu.

– Antyperspirant protect&care – ideany na każdą porę – pozostawia przyjemny lekki zapach, nie wysusza i nie podrażnia nawet po depilacji. Zawiera składniki znanego nam kremu nivea i tak też pachnie:) Jedynie napis 48h mnie jak zawsze zastanawia…ale nie wnikam w to „co autor miał na myśli”.

– Całkiem nowy wynalazek, czyli lekki krem odżywczy NIVEA Care, jest dużo przyjemniejszy niż jego klasyczny, tłusty poprzednik i nieco bardziej treściwy niż lekka wersja Soft, świetny nawet pod makijaż, ale tylko dla cery suchej bądź mieszanej – w ostateczności. Rzeczywiście szybko się wchłania, ale przesadzenie z ilością skutkuje rolowaniem się produktu, więc trzeba się z nim obchodzić ostrożnie:)


– Znany i lubiany, klasyczny krem nivea (wolę ten w pastikowym opakowaniu, jest o wiele bardziej praktyczny moim zdaniem) jest lepszy niż niejeden krem dl rąk, czy pomadka do ust – produkt uniwersalny, który ukoi spierzchnięte usta oraz nawilży wysuszone dłonie czy stopy.


Jedyne czego mi brakuje i czas najwyższy ten brak uzupełnić, to pomadka do ust…którą muszę mieć zawsze w kieszeni, a jednak jednymi z najlepszych na zime są pomadki Nivea.
Szczerze mówiąc, bez zbędnej przesady, to jest to jedna z niewielu marek kosmetycznych, która się u mnie sprawdza niemal wszędzie…z resztą nie tylko u mnie:)

 

5 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *