truskawkowy zawrót głowy!:)

Tęsknię za latem, za każdym razem, gdy muszę wyjść z domu…czyli codziennie, jest okropnie! Jest taka rzecz, która kojarzy mi się z latem najbardziej…TRUSKAWKI!

Truskawki kocham w każdej postaci…już od dawna poluję na idealny kosmetyk o zapachu truskawek-im bardziej naturalny tym lepiej! Oto kilka z nich, które udało mi się znaleźć…:) (z tęsknoty za latem!)

1.
Fruttini truskawka&karambola, cała seria, od żelu i balsamu po mgiełkę do ciała, niestety nie dane mi było jeszcze wypróbowanie (wszystko przede mną!)…choć zapach średnio mnie zachęca-dośc chemiczny…

2.
Joanna truskawka: zel do kąpieli, peeling, szampon, odżywka i moje ulubione…masło do ciała-wszystkie o bardzo słodkim, naturalnym truskawkowym zapachu, wszystkie w kolorze czerwonym oczywiście…! Do tego tanie jak barszcz!:)

3.
Dairy Fun – żel do kąpieli i balsam – niedrogie-ok 10 zł za opakowanie, dość wydajne, w ładnym opakowaniu, ale niestety zapach strasznie sztuczny…szkoda!

4.
Original Source – mój najnowszy nabytek (jeszcze do jutra w promocji w rossmanie-2 opakowania za 11 zł!) o nazwie british strawberry-boski żel pod prysznic! Kolor i zapach idealnie truskawkowy, super się pieni…o wydajności nie powiem, bo dopiero zaczęłam opakowanie…ale podejrzewam, że dość prędko się skończy…:P

5.
Avon naturals truskawka i biała czekolada…jeszcze nie spróbowałam, ale czaję się…:)

6.
Nivea, fruity shine strawberry, truskawkowa pomadka do ust, nadająca im delikatnie czerwoną
barwę-smaczna!:D

 7.
Rival de loop, rossmanowa maseczka do twarzy-truskawka i wanilia-tania, nic nie robiąca, o chemicznym zapachu-tyle o niej…

8.
Farmona proffesional-spełniona obietnica, zabieg do ciała-peeling, maska, balsam i serum w piance-brzmi interesująco, chciałabym spróbować, ale ceny są kosmiczne…ponad 50 zł za 1 opakowanie 500 ml…o zgrozo!

Zapachniało latem?:D

9 Comments

  1. A ja właśnie lubię te maseczkę rosmanowską. Wg mnie świetnie nawilża i fajnie pachnie, ostatnio jestem od niej uzależniona, mam spory zapas w kosmetyczce. No ale wiadomo – nie każdemu służy to samo;)
    A Fruttini mam mgiełkę – nawet daję rade.
    Co do truskawek – ostatnio zajadam się truskawkami właśnie w czekoladzie gorzkiej – pycha 😉

  2. ja wole naturalny zapach truskawek…nie te chemicznie zmodyfikowane, a najbardziej zbliżone do takiego są o dziwo kosmetyki joanny i ten novy original source…:)

    (dlaczego Ty zawsze musisz mi narobić smaka na cos dobrego!:D)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *