piękne rzęsy? to nie problem! :)

Co zrobić, aby nasze rzęsy wyglądały idealnie? Podkręcone, pogrubione, nie sklejone i bez grudek? Nie trzeba wcale doklejać sztucznych rzęs, aby nasze oko wyglądało korzystnie!

Pisałam ostatnio o cudownej zwiększającej objętość maskarze-ale na co dzień nie lubię używać czarnego koloru, ani nakładać kilku warstw kosmetyku, więc radzę sobie inaczej…:) To są moje osobiste spostrzeżenia, nie musicie się z nimi zgadzać, ale może warto wypróbować?:)

Po1:
Nie rozumiem, jaki sens ma pudrowanie rzęs przed ich pomalowaniem-co radzą nam często makijażyści-przecież od tego powstają nieestetyczne grudki, a rzęsy są okropnie oblepione…brr, nienawidzę tego efektu, lepiej po nałożeniu makijażu, przed pomalowaniem rzęs, potraktować je odżywką, lub jeśli nie mamy jej w posiadaniu-czystą szczoteczką (ze starego tuszu lub…szczoteczką do zębów (!), o której pisałam TU, z odrobiną wody bądź płynu do demakijażu, aby nasze rzęsy były czyste…

Po 2:
Niepotrzebna nam droga maskara, reklamowana przez supermodelki (które na zdjęciach i tak mają doklejone sztuczne rzęsy, poprawione jeszcze w programie graficznym), nie łudźmy się, że posiadając tusz za 60 zł otrzymamy nagle spektakularne efekty… Ja uważam, że najważniejsza w tuszu jest szczoteczka-im cieńsza, tym lepsza-gdy kupuję nowy tusz, staram się przełożyć szczoteczkę ze starego (nietrudno ja wykręcić-jeżeli nie jest silikonowa, czy plastikowa, to z pewnością uda Wam się ją wyciągnąć!)
Dodatkowo, aby nasze rzęsy były ładnie podkręcone, nie będzie nam potrzebna nawet zalotka-wystarczy iodpowiednio wyprofilowana szczoteczka? Ja sama sobie odpowiednio ją wyginam…

Po 3:
Jeżeli juz koniecznie chcecie nałożyć kolejną warstwę tuszu, to  zróbcie to albo od razu, albo dopiero, gdy jedna warstwa wyschnie porządnie-chyba, że chcecie się męczyć z posklejanymi, pełnymi okropnych grudek rzęsami…

Po 4:
Jeżeli nie uda Wam się uniknąć wpadek z punktu 3-wróćcie się do punktu 1-wystarczy znów przeciągnąć rzęsy odżywką, wodą, lub płynem do demakijażu, aby zebrać nadmiar kosmetyku i poprawić makijaż oka-sytuacja się komplikuje, gdy używacie tuszu wodoodpornego…wtedy pomoże tylko odpowiednia do zmywania takiego kosmetyku substancja…lub całkowite zmycie i zaczęcie makijażu od początku…

Po 5:
…i dlatego właśnie jestem przeciwniczką wodoodpornych kosmetyków-raz, że makijaż nimi wykonany nie nadaje się do poprawek, a dwa, zmywanie takiego makijażu, wcale nie służy naszym rzęsom (ciekawym rozwiązaniem, dla miłośniczek takich kosmetyków mogą być maskary zmywalne ciepłą wodą-nie straszny im deszcz czy łzy:))…

Po 6:
Warto na noc, lub kiedy spędzamy czas w domu, bez makijażu, nałożyć na rzęsy dobrą odżywkę-może to być olejek rycynowy, olejek z witaminą E, a także zwykła wazelina. Równie dobrze, a może nawet lepiej zadziałają suplementy diety, przeznaczone do…włosów (!) np Silica, o której pisałam TU.

Po 7:
Dajcie sobie spokój z zalotką…nie wiecie ile krzywdy wyrządzacie swoim rzęsom, torturując je w ten sposób… A jeżeli nie potraficie się obejść bez niej, to przynajmniej pamiętajcie o zasadzie-najpierw zalotka, później tusz! Może to jest oczywiste, ale z tego co czytałam, widziałam i słyszałam-niektóre dziewczyny używają zalotki na pomalowane już rzęsy-o zgrozo!:O

Po 8:
Demakijaż-to podstawa, dziś nie wyobrażam sobie, aby pójść spać z pomalowanymi rzęsami-choć kiedyś, dawno temu mi się zdarzyło parę razy-pamiętajcie, że pomalowane rzęsy są bardziej narażone na uszkodzenia!

Po 9:
Nie pompujcie powietrza to tuszu, co często jest odruchem-to tylko przyspieszy wysychanie kosmetyku, a co za tym idzie, utrudni nam malowanie rzęs…

Po 10:
Raz na jakiś czas, warto umyć szczoteczkę, aby pozbawić jej wszelkich powstałych grudek itp.

* * *
P.S. Moja nieobecność została zasponsorowana nadmiarem zajęć w szkole i godzinami spędzanymi w pracy…przepraszam, obiecuję poprawę!:)

9 Comments

  1. Ja zdecydowałam się na przedłużanie rzęs. Nie wiem w jakiej kondycji będą moje naturalne rzęsy po zdjęciu sztucznych. Jeżeli odbije mi się to czkawką, nigdy więcej nie dokleję sztucznych. No i będę musiała rozejrzeć się za jakąś skuteczna odżywką, bo po przyklejaniu, rzęsy naturalne zawsze są osłabione. Pozdrawiam!

  2. tak słyszałam, że po zdjęciu sztucznych naturalnej są w tragicznej kondycjii…ale możliwe, że to zależy od osoby, które się nimi zajmowała…ja mimo iż nie posiadam swoich super długich i gestych, to nie zdecydowałabym się na przedłużanie-wolałabym już dokleic sztuczne raz na jakis czas-mniej inwazyjne na pewno:)

  3. Co do odżywki z Timotei to ja zawsze spłukuję 😀 jakoś nie wyobrażam sobie, żebym miała nie spłukiwać tej odżywki 😉

    Oooo, właśnie wiele słyszałam o tym olejku rycynowym. Chyba sobie kupię 🙂 Dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *