z miłości do CZEKOLADY!:)

Urodziłam się z miłością do czekolady, darzę ją uczuciem głębokim i bezwarunkowym,  nie wyobrażam sobie życia bez niej!
Na co dzień nie używam cukru w czystej postaci, ani żadnych słodzików, nie potrzebuję tego do szczęścia, jednak kiedy mój organizm głośno woła o dawkę cukru, wtedy sięgam po czekoladę-jej nie potrafię się oprzeć…

CZEKOLADA w teorii…
Jest wyrobem cukierniczym, powstałym w wyniku połączenia miazgi kakaowej, tłuszczu kakaowego (lub cukierniczego…), środka słodzącego i innych dodatków. W skłąd czekolady wchodzą również niewielkie ilości substancji psychoaktywnych, m. in. kofeina (ta sama, jaką znajdziemy  w kawie, jednak w dużo mniejszych ilościach, 1 filiżanka kawy ma w sobie od 50 do 100 mg kofeiny, natomiast 1 tabliczka czekolady ok 5-10 mg), teobromina (substancja uzależniająca, stanowiąca nawet 1% całej czekolady-pobudza czynność serca i rozszerza naczynia krwionośne!), a także anandamid i fenyloetyloamina (substancja odpowiedzialna za dobre samopoczucie!).

Czekoladę możemy spożyć:

w postaci pitnej („ziarna kakaowca są poddawane fermentacji, suszone, a następnie oczyszczane i prażone. Następnie miażdży się ich skorupki i odsiewa je oraz usuwa zarodki. Z pokruszonych ziaren wydobywa się tłuszcz za pomocą wyciskania, wyżymania lub rozpuszczalnika. Pozostaje sucha substancja, tzw. makuchy. Zostają one rozdrobnione i wysuszone w temperaturze 20 stopni Celsiusza. Następnie przerabia się je na proszek i przesiewa. Otrzymany ciemny, aromatyczny proszek mieszany jest z cukrem i otrzymuje się czekoladę w proszku.”);

lub twardej („pokruszoną śrutę kakaową miele się w wysokiej temperaturze. Powstaje masa zwana likierem czekoladowym. Miesza się ją i rozgniata, aż powstanie miałka i tłusta substancja, puszysta, o aksamitnej gładkości. Poddawana jest ona konszowaniu – mieszaniu i rozcieraniu na sucho. Dzięki temu staje się bardziej plastyczna, zmniejsza się jej wilgotność i znikają resztki kwasowości. Pod koniec procesu konszowania dodaje się masło kakaowe i ewentualnie lecytynę. Cały czas masa jest łagodnie podgrzewana do odpowiedniej temperatury (80-85 stopni dla czekolady gorzkiej, 55-60 stopni dla czekolady mlecznej). Następnie czekoladę się powoli schładza, aby tłuszcz kakaowy jednolicie się skrystalizował. Odpowiednio schłodzona (ale płynna) masa jest wlewana do form. W tunelu chłodniczym, w temperaturze około 6-7 stopni czekolada stygnie i krzepnie, kurcząc się w formach. Ostatnim etapem produkcji jest wybicie tabliczek z form i zapakowanie.”)

Czekoladę dzielimy na:
GORZKĄ (min. 70% zawartości produktów z miazgi kakaowej)
MLECZNĄ (z domieszką mleka i wanilii, o zawartości kakao nieprzekraczającej 50%)
BIAŁĄ (max. zawartość masła kakaowego to33%, nie zawiera proszku kakaowego)
DESEROWĄ
MIESZANE (w skład których poza czekoladą wchodzą np. bakalie, owoce, likiery itp.)

(istnieją jeszcze produkty czekoladopodobne, których nie polecam, bo wg mnie to one nawet obok czekolady nie leżały jak to się mówi, ich smak jest taki jak cena…w tym przypadku, nie zachęcam do oszczędzania:))


CZEKOLADA w historii…

Wszystko zaczęło się od kakaowego napoju… 
Czekolada miała swój początek już w czasach starożytnych, później jej smakoszami stali się Majowie (stała się przysmakiem bogów), następnie ich zwyczaje przejęli Aztekowie, wprowadzając niewielkie modyfikacje, Picie czekolady było luksusem.  W końcu czekolada przywędrowała do Europy i…stała się niezwykle modna! Rok 1679-pierwsze pralinki. 200 lat później Rudolphe Lindt wynalazł technologię mieszania składników, dzięki której powstała gładka masa, z której stworzono pierwsze tabliczki czekolady. Niedługo po tym, Henri Nestle wpadł na pomysł zmieszania kakao z mlekiem, dzięki czemu otrzymał pyszną mleczna czekoladę! Włosi wprowadzili modyfikacje w postaci owoców i bakalii, a Belgowie uważani są na wynalazców kolorowych opakowań czekolad.

zapraszam do lektury:) –> http://czekollada.fm.interia.pl/strona3.htm

CZEKOLADA dzisiaj…:)

Znajdziemy ją na półkach każdego sklepu, dziesiątki producentów, setki smaków i mnóstwo rodzajów czekoladowych przysmaków, których możemy skosztować…

A jeśli najdzie nas ochota na napicie się gorącej czekolady, wybierzmy się do pijalni czekolady, np. Wedel (we Wrocławiu, znajdziemy ją np. w Pasażu Grunwaldzkim),

lub do sklepu „czekoladowego” połączonego z pijalnią czekolady (we Wrocławiu ukrywa się on w niepozornie wyglądającej  kamieniczce, na rogu ulic Igielnej i Więziennej, tuż obok Rynku:))

***
Podobno, śmiało możemy przygotować samodzielnie czekoladowe przysmaki… Zaprzyjaźniona Pani dietetyk, coś o tym wie! –> http://powiedzdietomnie.blogspot.com/2013/01/domowe-czekoladki-odrobina-sodyczy-nie.html
***

CZEKOLADA 
dla zdrowia… 

Dzięki zjedzeniu czekolady, nie tylko poprawiamy swój nastrój, ale dostarczamy naszemu organizmowi sporej dawki energii, poprawiamy koncentrację, oraz pracę serca! Działa ona również jako afrodyzjak.:)
Wbrew pozorom, jest najmniej niebezpieczna dla naszych zębów, spośród wszystkich słodyczy! Jednak nie przesadzajmy z jej ilością, bo wiadomo-wszystko w nadmiarze może szkodzić, poza tym spora część ludzi jest uczulona na czekoladę (na szczęście nie zaliczam się do tego grona!:D).

i urody!

Osoby dbające o linię, obawiające się ogromnej ilości kalorii zawartych w czekoladzie, mogą zadowolić się kosmetykami zawierającymi czekoladę, lub zabiegami wykonywanymi przy użyciu czekolady. Kosmetyki, zawierające czekoladę, mają działanie ujędrniające, wyszczuplające, nawilżające i odżywcze (moja mama od lat ma swój ulubiony i jedyny krem-czekoladowy, o którym niedługo Wam napisze…:), dzięki łatwo przyswajalnym mikroelementom, kosmetyki te poprawiają wygląd naszej skóry i usprawniają działanie komórek nerwowych. Warto więc zainwestować np. w czekoladowy balsam do ciała.

Smacznego!:D
P.S. Jest ktoś, kto nie lubi czekolady?

10 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *