Kilka rad na makijażowe wpadki!:)

Hej!:)

Zastanawiałam się jakiś czas, czy napisać ten post i stwierdziłam-czemu nie, może podsunę którejś z Was jakiś ciekawy pomysł…:)

Często robię makijaż w pośpiechu, ale często też, mimo dużej rezerwy czasu coś mi nie wychodzi-sklejone rzęsy, nierówna kreska, zbyt dużo różu itp…ale jakoś sobie z tym radze!:)
Moje sposoby nie są zbyt profesjonalne, ale bardzo mi pomagają!

1. Czy zdarzyło się Wam, że nakładając na twarz podkład, okazało się że jest go już nieco za dużo? Zmywanie twarzy i powtarzanie tego kroku, nie jest konieczne, ja w takim przypadku sięgam po chusteczkę higieniczna-najlepiej tylko jedną jej warstwę, cieniutką, przykładam delikatnie do miejsc, w których zebrało się za dużo podkładu, a ona pochłania jego nadmiar, jednocześnie jeszcze matując skórę jak bibułka, od razu możemy nakładać puder/róż/brązer(bronzer?) , bez ryzyka smug! Chusteczki w awaryjnych sytuacjach rzeczywiście mogą służyć też jako bibułki matujące, ale to już rzecz dość oczywista.

2. Czy są takie dni, że budzik zapomina Was obudzić, za 20 minut, albo jeszcze szybciej, musicie wychodzić, a jesteście „w proszku”, bo trzeba jeszcze umyć włosy, zrobić mejkap i ubrać się?  Ja wtedy działam na pełnych obrotach! Włosy myję ekspresowo, to nie jest żaden problem, minuta i gotowe, zawijam w ręcznik i mogę działać dalej. Co wtedy? Szybko wklepuję w twarz krem i po chwili podkład, teraz zaczynam suszyć włosy-ciepłe powietrze suszarki działa cuda, po chwili wszystko się ładnie wchłnia i mogę kontynuować!

3. Pędzelek idzie w ruch, róż wędruje na policzki i…ups…jest go zbyt dużo! co teraz? Nic się nie stało, wystarczy odrobinka nałożonego wcześniej podkładu-rozcieram go opuszkami palców na policzkach w miejscu nałożenia różu czy brązera (bronzera?)i kolor staje się od razu bardziej naturalny i nie wygląda jak plama na policzku…:)

4.Pora na oczy…która z nas nie ma problemu z pomalowaniem rzęs w ekspresowym tempie? Jeżeli jest taka osoba, to szczerze zazdroszczę…u mnie musi być idealnie, nie ma mowy o żadnym sklejeniu czy rozmazaniu…wolałabym się wtedy spóźnić!:) Co robię, żeby temu zapobiec? Po 1 nie używam tuszu wodoodpornego na co dzień, tylko czasami na szczególne okazje ale to się rzadko zdarza. Rzęsy po pomalowaniu zwykłym tuszem, nawet gdy nam się skleją możemy bardzo szybko doprowadzić do porządku  za pomocą…szczoteczki do zębów! Tak! Wystarczy, że szczoteczkę lekko zwilżymy wodą i samym jej brzegiem przeciągniemy pomalowane rzęsy (wystarczy raz, nie chcemy przecież zmyć maskary!)-ładnie się rozczesują i wyglądają bardziej naturalnie, bez jakichkolwiek grudek i tym podobnych niespodzianek…:) Ta sztuczka działa też na brwi-jeżeli malujecie je tuszem bądź kredką, na koniec można je przeczesać właśnie szczoteczką. Jeżeli zdarzy nam się wyjechać kredką, tuszem czy nawet eye linerem, możemy skorygować to za pomocą patyczka kosmetycznego, ale to pewnie już każda z Was wie:) Patyczek jest również pomocny przy malowaniu paznokci, gdy przez przypadek pomalujemy sobie kawałek palca (co często mi się zdarza), wtedy zamoczonym w zmywaczu dokładnie możemy wyrównać nasz manicure:)

5. Która z nas nie lubi, kiedy nasze włosy ładnie pachną…chyba każda, prawda? Wszystkie też doskonale wiemy, że na włosach nasze perfumy utrzymują się najdłużej, więc można je śmiało spryskać, ale ja nie o tym. Ciekawostka z ostatniego czasu-olejek zapachowy (tak, taki, który wlewamy do podgrzewacza:)) nadaje się również na włosy! Dłuugo się utrzymuje i jest niedrogi więc możemy sobie codziennie wybierać inny zapach!:)

 

 

Ja te 5 punktów,wykorzystuje prawie codziennie…raz-jestem perfekcjonistką (co czasami jest dość kłopotliwe…zwłaszcza przy malowaniu paznokci i makijażu, kto był świadkiem, ten wie:P), a dwa-lubię długo spać!:) Macie jakieś swoje sposoby ma szybki ratunek przy makijażowych wpadkach? Podzielcie się!

Buźka!;*

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *